Speed Racer nie tylko wprowadził całe pokolenie do anime. Wprowadził dzieci w dziki, kolorowy chaos Maha GoGoGo, gdy serial w końcu dotarł do Ameryki w 1967 roku. Pięćdziesiąt dwa odcinki pełne szalonych, szybkich wyścigów stworzyły kultową publiczność, która trwa do dziś. W tej chwili animacja wygląda na zamrożoną. Nawet prymitywne. Ale wtedy była pionierką. Zostawiło ślad w pamięci Wachowskich, duetu reżyserskiego, który później Matrixem zdefiniował kino na nowo.
Wzięli ten 40-letni produkt intelektualny i przenieśli go w XXI wiek. Rezultatem było coś więcej niż tylko remake. To była olśniewająca, wysokooktanowa rekonstrukcja filmu familijnego. Pytanie jak oni to zrobili. Mieściły się w budżecie wynoszącym 120 milionów dolarów. Terminu dotrzymali. Wachowscy notorycznie milczą na temat swojego procesu. Nie udzielają wywiadów. Znikają.
Musieliśmy więc szukać informacji w innych źródłach.
Obsada i ekipa byli gotowi opowiedzieć swoje historie. Emile Hirsch (Speed), Christina Ricci (Trixie), Matthew Fox (Racer X), Susan Sarandon (mama) i John Goodman (tata) podzielili się wspomnieniami z planu. Producent Joel Silver przedstawił ogólny obraz sytuacji. Kierownik ds. Efektów wizualnych, John Gaieta, zepsuł technologię. Brać się do rzeczy.
Stworzenie Macha 5
Prawdziwymi gwiazdami filmu są samochody. Na potrzeby filmu twórcy zaprojektowali ponad 100 pojazdów. Większość z nich istnieje jedynie na papierze lub we wczesnych grafikach koncepcyjnych. Tylko dwa z nich zbudowano jako pełnowymiarowe rekwizyty fizyczne: Mach 5 i Shooting Star Goshchik X. Nawet te nie jeździły.
Potwierdza to John Gaieta. Wszystkie poruszające się samochody tworzone są przy użyciu grafiki komputerowej.
„Mieliśmy najróżniejsze fantazyjne kształty… ale z silnikami odrzutowymi w środku”.
Gaieta zaprojektowała pojazdy, opierając się na technologii deskorolkowej. Chciał uchwycić ducha Tony’ego Hawka. W kołach zastosowano unikalną konstrukcję o nazwie T-180. Naprawia koło od góry. Eliminuje to potrzebę stosowania tradycyjnej osi. Koło nie jest ograniczone częściami mechanicznymi. To pływa.
Sprężyny skokowe to kolejna cecha. Gaieta opisuje ich jako najpotężniejszych skoczków na świecie. Mogą wystrzelić w powietrze maszynę o masie 3000–4000 funtów. Prędkość jest szalona. Koła skokowe i sprężyny można sterować razem lub osobno. Aktywować sprężyny po lewej stronie? Samochód podskoczy i skręci w prawo. Zrobić salto? Łatwo.
Wachowscy żądali poziomu działań sprzecznego z prawami fizyki. Nie chcieli realistycznych pościgów wyścigowych. Chcieli niemożliwego. Zespół ds. efektów wizualnych spędził miesiące na ulepszaniu fizyki skoków. Jedna zła zmienna i samochód będzie wyglądał, jakby ślizgał się po lodzie.
Skala niemożliwego
Skala produkcji jest trudna do zrozumienia. Wachowscy budowali ogromne, praktyczne zestawy. Następnie rozszerzyli je cyfrowo. Rezultatem jest świat, który wydaje się namacalny. Czuć gumę na torze.
Ale samochody? Są czystą iluzją. Koła T-180 pozwalają na ruchy, które wymykają się standardowej inżynierii samochodowej. Sprężyny skokowe dodają pionowości, którą większość filmów wyścigowych ignoruje. To nie tylko jazda. To balet aerodynamiczny.
Budżet był napięty jak na tę skalę. 120 milionów dolarów to dużo, ale za mało na tak dużo CGI. Każdy dolar musiał się liczyć. Wachowscy, jeśli to możliwe, kładli nacisk na elementy praktyczne. Aktorzy zareagowali na prawdziwą scenerię. Ta chemia zostaje przeniesiona na ekran.
Emile Hirsch musiał w przekonujący sposób oddać fizyczną komedię wypadków. Christina Ricci powinna była poczuć wiatr we włosach, nawet jeśli był to symulowany. Koordynatorzy kaskaderów ściśle współpracowali z zespołem ds. efektów wizualnych. Zaplanowali każdy skok. Każda rewolucja. Każde przesunięcie.
Dlaczego to jest ważne?
Speed Racer jest często pomijany w dyskusjach na temat hitów 2000. Dla niektórych jest zbyt dziwny. Dla innych jest zbyt jasny. Ale to jest mistrzowski kurs wizualnego opowiadania historii. Wachowscy udowodnili, że CGI może służyć opowieści. Nie tylko po to, by zadziwiać wyobraźnię.
Szczegóły techniczne Mach 5 pokazują głęboki szacunek dla materiału źródłowego. Nie tylko skopiowali anime. Rozszerzyli jego logikę. Zastanawiali się: co by było, gdyby fizyka była tak samo przesadzona jak sztuka?
Jak trwająca dziesięć lat obsesja Joela Silvera w końcu opłaciła się w przypadku Speed Racera
Premiera filmu fabularnego Speed Racer była czymś więcej niż tylko wyzwaniem produkcyjnym; to był test czystego uporu. Producent Joel Silver nabył prawa do filmu prawie dwadzieścia lat temu. Nie poddał się. Nie, kiedy scenariusze zostały napisane na nowo. Nie wtedy, gdy reżyserzy przychodzili i odchodzili. Pierwotny plan wersji aktorskiej był absurdalnie kosztowny i obejmował chromowany Mach 5, którego zbudowanie kosztowałoby zaledwie 1 milion dolarów. Animacja okazała się tańszą i rozsądniejszą opcją. Ale Silver nie miał zamiaru zadowolić się niczym innym niż odpowiednim stylem wizualnym. Czekał. Czekał, aż technologia dogoni jego wizję.
Wachowscy też czekali. Serial animowany z lat 60. był ich wprowadzeniem do anime. Od lat chcieli zrobić remake. Do grudnia 2006 roku Silver zlecił im stworzenie pięciominutowej previs – wstępnej wizualizacji demo – sceny wyścigu, która miała zostać przedstawiona Warner Bros. Studiu się podobało. Dali braciom zgodę na realizację projektu.
„To pierwszy film Wachowskiego, który miał jawnie rodzinny charakter”.
To nie był Matrix. Silver, który wyprodukował trylogię, zauważył, że ten projekt był inny. Reżyserzy chcieli, aby własne rodziny – siostrzenice, siostrzeńcy, dzieci – siedziały w ciemnościach teatru i oglądały. Nie robili mrocznego hitu. Tworzyli coś dla następnego pokolenia.
Fabuła stawia Speeda przeciwko korporacji Royalton. Roger Ellam gra szefa firmy, manipulującego i chciwego człowieka, który infiltruje World Racing League. Jego cel jest prosty: fałszować wyniki wyścigów i zwiększać zyski. Uwodzi Speeda, następnie zmusza go, a następnie grozi mu. Korporacje chcą złamać jego ducha, wykorzystać jego umiejętności dla zysku i zmusić go do grania według ich zasad. On odmawia.
Główną rolę odegrała Emily Wood (we wczesnych materiałach prasowych często nazywano go Emily, ale słusznie – Emily). Od dzieciństwa jest fanem serialu animowanego i przygotował się do roli, oglądając wszystkie 52 odcinki. Przyznaje, że jest „hardkorowym maniakiem”, który oglądał filmy Matrix „niezdrową liczbę razy”. Praca z Wachowskimi była dla niego wielką atrakcją, podobnie jak dla jego współpracowników. To była szansa, aby stać się częścią ich specyficznego, wysokooktanowego świata.
Susan Sarandon początkowo nie była pewna, czy rozumie plan. Reżyserzy wyjaśnili swoją wizję, ale wygenerowane komputerowo sekwencje akcji i technologia zielonego ekranu to dla niej zbyt wiele. Nie rozumiała, o czym mówią. Była jednak podekscytowana możliwością współpracy z nimi. Podobał jej się ten proces i zaufała ich wskazówkom pomimo niejasności technicznych.
Matthew Fox był jednak przestraszony. Dorastał na ranczu w Wyoming bez telewizora. Nigdy nie widział Speed Racera. Wejście na plan ubrany w skórzany garnitur, otoczony drutami i zielonymi ekranami wydawało się katastrofą, która czekała, aby się wydarzyć.
„W skórzanym garniturze możesz wyglądać naprawdę źle na wiele sposobów” – przyznała Fox.
Ale on wierzył. Pełna i całkowita wiara, że Wachowscy uczynią go atrakcyjnym.
Proces kręcenia nie pozostawił aktorów w ciemności. Reżyserzy Alan Nafzer i jego zespół położyli nacisk na przejrzystość, zapewniając aktorom wizualne odniesienia od pierwszego dnia. Sarandon wspomina, że od razu zobaczyła grafiki koncepcyjne, które wyjaśniały estetykę filmu. Ricci dodaje, że scenografowie byli w ciągłym kontakcie. Ich polityka otwartych drzwi oznaczała, że problemy związane z dekoracją zostały szybko rozwiązane. Ta współpraca ułatwiła drogę do ostatecznego rozwiązania wizualnego.
Od szkicu do wirtualnego zestawu
Język wizualny filmu w dużej mierze opierał się na technologii. Reżyserzy wykorzystali narzędzia do wstępnej wizualizacji do planowania scen przed rozpoczęciem zdjęć. Umożliwiło to załodze precyzyjne zaplanowanie ruchów kamery i oświetlenia. Sceny na zielonym ekranie nie były pustymi przestrzeniami. Zostały wypełnione cyfrowym tłem pasującym do grafiki koncepcyjnej. Aktorzy mogli zobaczyć, gdzie w końcowym ujęciu znajdą się ich bohaterowie. Zmniejszyło to niepewność na miejscu.
Ricci zauważył, że scenograf ściśle współpracował z zespołem ds. efektów wizualnych. Stworzyli szczegółowe modele lokalizacji. Modele te były wyświetlane na zielonych ekranach. Aktorzy wchodzili w interakcję z wirtualnymi rekwizytami i środowiskami. Rezultatem jest płynne połączenie elementów fizycznych i cyfrowych. Komputer renderował tekstury i oświetlenie w czasie rzeczywistym. Dzięki temu aktorzy mogli natychmiast uzyskać informację zwrotną na temat swojego występu na scenie.
Rola komputera w tworzeniu scenerii
Komputer nie był tylko narzędziem do postprodukcji. Był integralną częścią procesu filmowania. Reżyserzy korzystali z oprogramowania do symulacji różnych warunków oświetleniowych. Testowali, jak naturalne światło będzie padać na wirtualne lokalizacje. Pomogło to operatorowi w doborze odpowiednich obiektywów. Aktorzy skorzystali z tego przygotowania. Wiedzieli, jak ich kostiumy będą wyglądać w różnych scenariuszach oświetleniowych.
Dział artystyczny zapewnił wysokiej jakości wizualizacje scenerii. Obrazy te posłużyły do stworzenia modeli 3D. Modele zostały następnie zintegrowane z materiałem filmowym nakręconym na zielonym ekranie. Zespół ds. efektów wizualnych dodał szczegóły, takie jak kurz, cienie i odbicia. To nadało wirtualnym planom poczucie głębi i realizmu. Aktorzy mogli zareagować na te szczegóły w trakcie gry. Technologia wypełniła lukę między wyobraźnią a rzeczywistością.
Dlaczego to podejście jest ważne
Ta metoda projektowania produkcji ma kilka zalet. Pozwala na większą swobodę twórczą. Reżyserzy mogą zmieniać lokalizacje lub środowiska bez konieczności przebudowy planu fizycznego. Oszczędza to czas i pieniądze. Ekipa może skupić się na grze aktorskiej, a nie na budowaniu scenografii. Aktorzy lepiej rozumieją produkt końcowy. Mogą dostosować swoją grę do środowiska wirtualnego. Prowadzi to do bardziej spójnego filmu końcowego.
Kluczowa jest współpraca działu artystycznego z zespołem ds. efektów wizualnych. Dbają o to, aby elementy cyfrowe odpowiadały elementom fizycznym. Wizja reżyserów jest zachowywana przez cały proces. Aktorzy są informowani i wspierani. Dzięki takiemu podejściu powstał film, który sprawia wrażenie wciągającego i autentycznego. Technologia usprawnia opowiadanie historii. Pozwala reżyserom urzeczywistnić swoją wizję w sposób, który wcześniej był niemożliwy.
Zielony ekran jest często postrzegany jako ostateczność. W tym filmie stał się narzędziem twórczym. Reżyserzy wykorzystali to, aby rozszerzyć możliwości narracyjne. Aktorzy mieli okazję zagrać w świecie, który istniał tylko w ich wyobraźni. Komputer pomógł uczynić ten świat namacalnym. Produkt końcowy jest świadectwem siły współpracy i technologii. Styl wizualny filmu jest bezpośrednim wynikiem tego innowacyjnego podejścia. To przypomnienie, że kino ewoluuje. Granice między technologią fizyczną a cyfrową zacierają się. Rezultatem jest bardziej wciągające doświadczenie dla widza.
Pułapka stabilizacyjna i cyfrowy koszmar
Jeśli myślałeś, że praca z zielonym ekranem to po prostu stanie w miejscu i uśmiechanie się do przestrzeni, pomyśl jeszcze raz. Produkcja Speed Racera zamieniła studio dźwiękowe w szybkowar. Tak, John Goodman porównał pustą scenografię bez rekwizytów do pewnego rodzaju brutalnego eksperymentu poza Broadwayem odbywającego się w podziemiach kościoła. Twierdził, że brak scenerii pomaga mu w koncentracji. Być może tak było.
Ale nie Emile’a Hirscha.
Aktorzy grający kierowców byli przypięci pasami do siedzeń zamontowanych na stabilizatorach żyroskopowych. To nie były łagodne przejażdżki. Platformy poruszały się, gwałtownie się trzęsąc, symulując przeciążenia występujące w wyścigach z dużą prędkością. Hirsch opisuje to doświadczenie jako klaustrofobiczny koszmar gorąca, oślepiającego światła i bezruchu. Trzęsiesz się, aż jesteś posiniaczony i wściekły, i chcesz rozbić ten samochód na kawałki. Matthew Fox przeżył jeszcze większy wstrząs. Ricky-Line Ricci? Od tego ruchu zrobiło jej się tak niedobrze, że musiała opuścić kokpit, żeby zwymiotować. Jednak nadal upierała się, że jej się to podoba. Ludzie potrafią być tacy dziwni.
Ale tu jest zwrot akcji: te fizyczne tortury faktycznie pozwoliły zaoszczędzić pieniądze. Producent Joel Silver zauważa, że cyfrowe nagrywanie na zielonym ekranie zmniejsza koszty w stopniu, w jakim tradycyjne zdjęcia w plenerze nie mogą się równać. Przewiduje, że w ciągu kilku lat film zniknie całkowicie. Cyfrowy montaż po prostu ułatwia tworzenie filmów.
Czy to ułatwia? Zapytaj zespół ds. efektów wizualnych.
Speed Racer to techniczny koszmar z założenia. Mówimy o około 2000 klatek wymagających skomplikowanej obróbki komputerowej. John Gaieta, kierownik ds. efektów wizualnych, który pomógł stworzyć świat Matrixa, musiał zadbać o to, aby każda klatka pasowała do tej upiększonej rzeczywistości.
„Każda klatka w pewnym aspekcie miała dodany pewien poziom piękna, tekstury lub koloru, aby dopasować ją do wszechświata”.
Większość materiału filmowego przeszła najbardziej złożoną cyfrową korekcję kolorów, jaką kiedykolwiek próbowano. Nie chodziło tylko o to, żeby wszystko wyglądało fajnie. Chodziło o równowagę. Gaieta współpracował z braćmi Wachowskimi od maja 2006 roku, aby wymyślić, jak przełożyć ducha kreskówki na format filmu aktorskiego. Nie chcieli suchej adaptacji. Chcieli pełnej, wyrazistej trasy anime. Musieli zbadać, jak wygląda akcja, gdy rzeczywistość zderza się ze spektaklem.
Akrobacje bez kaskadera
W powietrzu latały nie tylko samochody. Aktorzy musieli zademonstrować fizyczną dynamikę wyścigów, co oznaczało wykonanie własnych akrobacji.
Matthew Fox to maszyna. Wszystkie swoje akrobacje wykonywał samodzielnie. Emile Hirsch był naprawdę zadowolony ze szkolenia, pracując z koordynatorami kaskaderów Chadem Stahelskim i Davidem Leitchem. Ci goście byli weteranami Matrixa, więc poprzeczka była wysoko. Hirsch lubił tę pracę.
Johna Goodmana? Pozostał na ławce rezerwowych.
„Moje kolana i ramiona są dość artretyczne” – wyjaśnił Goodman. Nie mógł ryzykować takiej samej kary, jak młodzi aktorzy. Pracując nad scenami walk, musiał się powstrzymać. Nie tylko z powodu własnego bólu, ale także dlatego, że gdyby zachował się zbyt agresywnie, ktoś inny mógłby zostać ranny. To inny rodzaj presji aktorskiej. Powstrzymywanie się, podczas gdy wszyscy inni pracują na pełnych obrotach.
W rezultacie powstał film, który wygląda jak ożywiona przygoda z gry wideo, stworzony wspólnie przez wyczerpanych aktorów i tysiące godzin cyfrowej pracy. Jest głośny. Jest jasno. Oglądanie może być nawet męczące. Ale to jest niezaprzeczalne.
Pozostaje pytanie: czy widzowie chcą być tak wstrząsani, czy po prostu szukają miejsca, gdzie mogliby usiąść?
Zapomnij o asfalcie. Twórcza wizja nigdy nie miała na celu powiązania wszystkiego z rzeczywistością. Czerpiąc inspirację ze sportów ekstremalnych i gier wideo, zespół postanowił zerwać z tradycyjnymi zasadami sportów motorowych. Same szybkie samochody im nie wystarczały. Chcieli maszyn, które mogłyby osiągnąć prędkość dźwięku.
„Chcieliśmy, aby samochody Formuły 1 mogły jechać z prędkością dźwięku, pokonywać super tory i wykonywać niesamowite akrobacje, aby uniknąć śmierci” – wyjaśnia Gaieta. Cel był czysto fizyczny. Twoi przeciwnicy za wszelką cenę próbowali wytrącić Cię z toru. Jedynym miernikiem, który się liczył, było przeżycie.
Narodziny Cosmopolis i warstw 2,5D
Oprócz ponad 30 minut materiału z wyścigów, film przedstawia Cosmopolis, miasto całkowicie wygenerowane komputerowo. Ale na tym wizualne sztuczki się nie skończyły. W produkcji szeroko wykorzystano technikę zwaną 2½-D.
To nie jest standardowa grafika komputerowa. Jest to metoda warstwowa. Zespół kręcił egzotyczne lokalizacje na całym świecie. Następnie dodałem dodatkowe kolory i detale. Następnie wycięli i połączyli materiał w postprodukcji. Rezultatem jest wygląd imitujący animację komórkową.
Sceny w górach. Pustynne krajobrazy. Partyjne rezydencje. Wszystkie te elementy wykorzystywały tę technikę komponowania. Nawierzchnie wyścigowe wyglądały jak slalomy górskie zmieszane z ekstremalnymi amerykańskimi slalomami górskimi. To nie było tylko szybkie. To było dezorientujące.
Zespół wydechowy i globalni wykonawcy
Gaieta i współprzełożony Danny Glass kierowali procesem w ramach wewnętrznego zespołu o nazwie Exhaust. Była to zgrana grupa 20 osób. Do filmu stworzyli od 300 do 400 klatek. Większość z nich to fotoanimowane efekty wplecione w sceny akcji na żywo.
Resztę prac zlecono kilkunastu różnym studiom VFX.
- Domena cyfrowa obsługiwała sekwencje wyścigów na torze.
- Sony Imageworks pracowało nad scenami wyścigów górskich.
- BUF w Paryżu prowadził większość wyścigów rajdowych, Cosmopolis i wnętrza fabryki Royalton.
W projekt zaangażowały się także wielkie nazwiska, takie jak ILM i Evil Eye Pictures. Skala była kolosalna.
Rok szkoleń cyfrowych
Prace cyfrowe nie rozpoczęły się wraz z rozpoczęciem zdjęć. Zaczęło się cały rok przed główną produkcją. Aktorzy rozpoczęli zdjęcia latem 2007 roku. Proces ten trwał do kwietnia 2008 roku.
Podczas montażu sala kinowa na terenie Warner Bros. został przekształcony w centrum edycji efektów wizualnych. Proces pracy był ciągły.
„Wszystkie efekty cyfrowe z całego świata są wysyłane e-mailem w formacie Quicktime” – wyjaśnia Silver. Każde studio miało dedykowanego pracownika, który z nim współpracował. Wachowscy przeglądali każdą napływającą klatkę. Koordynator natychmiast odesłał swoje notatki.
Kolejna recenzja efektów wizualnych trzy godziny później. I znowu. Cykl ten prawie nigdy się nie zatrzymał.
Dlaczego ta metoda sprawdza się w przypadku kina o szybkim tempie
Można zapytać, dlaczego potrzebnych było tak wielu wykonawców. Albo jak reżyserzy poradzili sobie z tym chaosem. Odpowiedź leży w objętości. Setki klatek wymagają przetwarzania równoległego. Jeden zespół nie jest w stanie zrobić wszystkiego sam.
Kompozycja 2,5D pozwoliła nam stworzyć niepowtarzalną estetykę, której czysty CG nie byłby w stanie zaoferować
Decyzja o przeniesieniu filmu „Speed Racer” do formatu IMAX była nie tylko wyborem stylistycznym, ale posunięciem logistycznym, które zapewniło jednoczesną premierę filmu w całym kraju. W postprodukcji bracia Wachowscy rozważali stworzenie wersji 3D dla IMAX-u. W efekcie porzucono ten pomysł. Obróbka materiału trwałaby zbyt długo, a nie było wystarczającej liczby kin wyposażonych w niezbędny sprzęt, aby inwestycja była opłacalna.
Ale nie skreślaj 3D. Jeśli powstanie kontynuacja – a wszystko na to wskazuje – być może w końcu uda się jej zwrócić uwagę na format.
Plany na przyszłość braci Wachowskich
Czy to początek nowej trylogii? Dyrektorzy nie są przeciwni temu pomysłowi. Christina Ricci, która grała Springa, była wyraźnie przywiązana do planu i fabuły. Nie chciała, żeby ta historia się skończyła. Jej prośba do innych reżyserów była prosta: napisz kontynuację.
Ich reakcja była natychmiastowa i zachęcająca.
„Na pewno to zrobimy. Nie martw się”.
Ricci zauważył emocjonalne skutki zakończenia zdjęć. Reżyserzy przeżyli utratę planu filmowego równie dotkliwie jak aktorzy. „Byli tak samo smutni, że to się skończyło, jak my” – wyjaśniła.
Komercyjny sukces „Speed Racera”
Zasięg filmu wykraczał poza sale kinowe. Sony i Warner Bros. jednocześnie wydały grę wideo na konsole Nintendo Wii i Nintendo DS. Wersja na PlayStation 2 została wydana jesienią wraz z wydaniem DVD. Nie znajdziesz jej jednak na PS3, PSP czy Xbox 360. Ograniczenia sprzętowe i strategia rynkowa podyktowały wybór platform.
Gracze dołączają do World Racing League, rywalizując z 19 innymi zawodnikami. Ścigasz się u boku Speeda, Trixie i Racera X. Aktorzy podkładali głosy swoim postaciom w grze, co nadało wirtualnemu torowi autentyczny charakter. Emile Hirsch, Christina Ricci i Matthew Fox ożywili swoje postacie w przestrzeni cyfrowej.
Mattel aktywnie promuje także merchandising. W ofercie znajdują się ubrania, akcesoria i ogromny wybór zabawek. Sercem kolekcji są zestawy Hot Wheels. Figurki i miniaturowe samochody zaprojektowano tak, aby uchwycić energię kinetyczną filmu.
Gdzie szukać dalej
Dla tych, którzy chcą głębiej zagłębić się w mechanikę spektaklu, dostępne są odpowiednie zasoby. Aby zrozumieć, w jaki sposób powstawały efekty wizualne, konieczne jest przestudiowanie zastosowanych technologii.
Powiązane artykuły z HowStuffWorks
- Jak działają niebieskie ekrany
- Jak działa IMAX
- Jak wygląda inscenizacja scen walki?
Dodatkowe przydatne linki
- Speed Racer: Film
Źródła
– Wywiad z Emilem Hirschem, Matthew Foxem, Susan Sarandon, Christiną Ricci, Johnem Goodmanem i Joelem Silverem, 18 kwietnia 2008 r.
– Wywiad z Johnem Gaetą, 22 kwietnia 2008 r


































