Zniknięcie kredowych rzek Wiltshire i jak je uratować

4

Znikają. Albo, ściślej, są duszone, osuszane i izolowane. Kredowe rzeki Wiltshire to nie tylko cieki wodne; Są to geologiczne rzadkości, zimne i krystalicznie czyste, zasilane wodami podziemnymi, a nie opadami deszczu wypełniającymi zwykłe górskie potoki. Na świecie pozostało już tylko kilka takich ekosystemów. Wiltshire ma największe skupisko takich rzek poza Kalifornią i Japonią. A teraz są w stanie kryzysu.

Nie chodzi tylko o piękno krajobrazów. Jest to problem różnorodności biologicznej. Te cieki wodne są domem dla rzadkich gatunków ryb, takich jak strąki i perły rzeczne. Równie wyjątkowe są rośliny przyczepione do ich brzegów. Jednak działalność człowieka zmieniła te kruche tętnice w ofiary rozwoju i spływów rolniczych. Walka o zachowanie tego rzadkiego ekosystemu rzeki kredowej Wiltshire stała się wyścigiem o przetrwanie.

Zagrożeniem są nie tylko zanieczyszczenia

Można by pomyśleć, że głównym złoczyńcą jest zanieczyszczenie. Jest to oczywiście ważny czynnik. Azotany z nawozów wypełniają wodę glonami. Osad z zaoranych pól powoduje zmętnienie wody, pozbawiając podwodne rośliny przejrzystości potrzebnej do fotosyntezy. Istnieje jednak głębszy, strukturalny problem.

Pobór wody.

Gospodarstwa rolne i domy czerpią wodę bezpośrednio z kredowych warstw wodonośnych zasilających te rzeki. Wraz ze spadkiem poziomu wód gruntowych zmniejsza się również przepływ podstawowy rzeki. Niektóre obszary wysychają latem. Inne zamieniają się w powolne, ledwo zauważalne strumienie. Zimna, bogata w tlen woda, niezbędna do życia, jest odbierana dla dobra człowieka. To cicha kradzież.

Jak możemy je chronić?

Zaprzestanie picia wody to pierwszy i najtrudniejszy krok. Wymaga to zmiany naszego stosunku do wody. Oznacza to postrzeganie tych strumieni jako kluczowej infrastruktury ekologicznej, a nie kranu, który można zakręcić w czasie suszy. Przywrócenie naturalnego reżimu przepływu pozwala bankom odzyskać siły. Daje rybom szansę na tarło.

W niektórych częściach Wiltshire realizowane są już projekty rewitalizacji. Organizacje usuwają przeszkody w przepływie, wzmacniają brzegi i monitorują jakość wody. Wysiłki te mają jednak charakter lokalny i są skierowane przeciwko problemowi systemowemu.

“Rzeki kredowe należą do najbardziej zagrożonych siedlisk słodkowodnych na świecie. To, co tutaj robimy, stanowi precedens dla reszty świata.”

Najważniejsze pytanie brzmi, czy wysiłki te można z czasem zwiększyć. Czy możemy odwrócić tę tendencję, zanim populacje gatunków rodzimych całkowicie się załamią? A może po prostu zarządzamy powolnym spadkiem? Woda płynie bez względu na to, co zaplanujemy