Powrót misji Artemis II okazał się głośniejszy niż się spodziewaliśmy

11

Cztery osoby poleciały na Księżyc. Wrócili. Czy to wszystko? Nie. To oczywiście krótkie podsumowanie, ale nie oddaje pełnego zakresu wydarzeń ostatnich dziesięciu dni. Śledziłem misję NASA Artemis 2 od startu do lądowania i szczerze mówiąc, astronauci byli spokojniejsi ode mnie.

Astronauci to najspokojniejsi ludzie w dniu startu. Jestem od tego daleki.

Rakieta wystartowała z Kennedy Space Center na Florydzie. Ten hałas. Ta olśniewająca biel. Nie da się odwrócić wzroku. Następnie, po kilku sekundach, uderza cię dźwięk. Przechodzi prosto przez klatkę piersiową. Stojąc obok kolegów Alison Francis i Kevena Churcha i obserwując, jak 98-metrowy słup ognia niesie cztery osoby na Księżyc, czułem się mniej jak dziennikarz relacjonujący wiadomości, a bardziej jak świadek ceremonii religijnej. Trudno było mi zrozumieć fizykę tego, co się działo. Cztery osoby. Zapięty. Sam.

Reida Wisemana. Victora Glovera. Krystyna Kok. Jeremy’ego Hansena.

Kiedy w końcu dotarli na orbitę, Glover spojrzał w dół: „Planeto Ziemia” – powiedział – „wyglądasz pięknie”.

Potem włączyli silniki i zawrócili. Do celu pozostało 400 tysięcy kilometrów.


Życie w minibusie

Można by pomyśleć, że podróże kosmiczne obejmują prywatne kabiny. Nie. Mieszkali, pracowali, jedli i spali w przestrzeni porównywalnej z minibusem. Żadnej prywatności dla nich ani dla milionów z nas, którzy oglądaliśmy ich szybowanie w telewizji na żywo.

I było jeszcze jedno… urządzenie.

Uniwersalny system gospodarki odpadami. Instalacja wodno-kanalizacyjna o wartości 23 milionów dolarów z wieloma problemami. Początkowo nie z odpadami płynnymi. Odpady stałe uznano za nadające się do wykorzystania (status „go”). Płyn? Wdrożone urządzenia zapasowe. Worki z lejkami. Intymne szczegóły zostały ujawnione podczas odprawy, gdy reporterzy pytali konkretnie o funkcje fizjologiczne. Nie powinieneś zadawać takich pytań, gdy kamera jest uruchomiona, ale my o to zapytaliśmy.

W Centrum Lotów Kosmicznych. Lyndona Johnsona w Houston. Kontrola misji jest cicha. Skupiony. To był lot testowy. Pierwsi ludzie na tej rakiecie. Pierwszy na tym statku kosmicznym. Ryzyko było realne. Inżynierowie monitorowali strumienie danych za pomocą wzroku orła.


Stres emocjonalny

Księżyc rósł przez ich iluminatory. Szczegóły pojawiły się na powierzchni. Załoga zobaczyła jasny krater. Nazwali go na cześć zmarłej żony Reida, Carroll.

Wszyscy płakali. Na pokładzie czterech astronautów przytuliło Reida. Po powrocie na miejsce w Houston zespół kontroli misji stracił panowanie nad sobą. Nawet na co dzień spokojna ekipa BBC nie mogła powstrzymać emocji. Każdy pracownik NASA, z którym rozmawialiśmy, od inżynierów po administratora Jareda Isaacmana, głęboko odczuwał tę czwórkę.

Izaakman chce więcej. Nie tylko nostalgiczna podróż. Dziedzictwo programu Apollo jest tutaj ciężkie. Załoga usłyszała wiadomości od Charliego Duke’a i nagrane wideo od Jima Lovella. Dlaczego wrócić? USA były tam już wcześniej. Pytanie o cenę? 93 miliardy dolarów. Krytycy mówią: wyślijcie łaziki. Pojazdy orbitalne. Maszyny robią to taniej. Bezpieczniej.

Izaakman się z tym nie zgadza. Powiedział mi, że eksploracja jest częścią ludzkiego DNA. Planuje wylądować w 2028 roku. Baza Księżycowa. I w końcu Mars. Maszyny nie mogą zrobić wszystkiego.


Jedź na kuli ognia

Ustanowili rekord. Wyprzedził Apollo 13. Poleciał dalej niż jakakolwiek inna osoba. 406 tysięcy kilometrów. Zrobili tysiące zdjęć. Audiodeskrypcje przerażająco pięknego krajobrazu przepływającego pod nimi.

Potem wrócili do domu.

Ta część była przerażająca. Wejście w atmosferę. Victor Glover opisał to jako jazdę na kuli ognia. Kapsuła napotkała tarcie atmosferyczne. Temperatury osiągnęły połowę temperatury powierzchni Słońca. Otaczała ich biała, gorąca plazma.

Przez sześć minut w centrum kontroli misji panowała cisza. Odłączenie. Niepokój to złe słowo. Przerażenie. Kiedy kropka pojawiła się nad oceanem i zagrzmiał głos Wisemana: „Houston, słyszymy cię doskonale”, sala eksplodowała. Spadochrony się otworzyły. wodowanie na Oceanie Spokojnym.

Spokojna atmosfera została zakłócona. Uroczystości są wszędzie. Przyjaciele w domu.


Rodzina trzymana razem przez próżnię

Rozmawiałem z nimi pod koniec podróży. Za czym będzie im najbardziej tęsknić?

Krystyna Kok nie wahała się. Współpraca. Załoga jest teraz rodziną.

Zaczęli stosunkowo nieznani. Teraz nazwiska Wiseman, Glover, Cock i Hansen są powszechnie znane. Kevin, Alison i ja siedzieliśmy w pierwszym rzędzie, gdy historia się rozwijała. Ludzie są tego głodni. Nie zgodnie ze specyfikacjami technicznymi. I człowieczeństwa tego procesu. Przez dziesięć dni milionów ludzi nie było na Ziemi. Byli tam z nimi.

Izaakman ma ambitne plany. Inne narody patrzą. Pojawi się infrastruktura. Będą miały miejsce kolejne kroki.

Czy wrócimy po więcej? Bardziej prawdopodobne. Apetyt jest nienasycony. A widok? Cóż, trzeba to zobaczyć na własne oczy.