Plany utworzenia bazy księżycowej ujawniają nowe podejście do eksploracji Księżyca

14

We wtorek NASA rozpoczęła realizację pierwszych projektów mających na celu utworzenie osady księżycowej. W tym roku na Księżyc zostaną wysłane trzy misje bezzałogowe. To nie są ostateczne plany – to jedynie podstawa do dalszych działań.

„Ameryka wraca na Księżyc” – powiedział administrator NASA Jared Isaacman na konferencji prasowej. „I tym razem pozostaną tam na zawsze.”

To imponujące hasło. Nazywa się go „złotym wiekiem eksploracji Księżyca”.

Od uruchomienia programu Artemis w 2019 r. NASA obiecała trwałą obecność na Księżycu. Ale ostatnio sprawy stały się bardziej szczegółowe. W marcu NASA ogłosiła plan o wartości 20 miliardów dolarów. Nie chodzi tylko o wywieszenie flagi. To baza, ośrodek badawczy, miejsce lotów na Marsa.

Baza księżycowa będzie pierwszą osadą ludzką na innej planecie.

Kierownik projektu Carlos Garcia-Galan opisał zakres projektu. Chce, aby osada miała powierzchnię setek mil kwadratowych. Będzie zlokalizowany blisko bieguna południowego. Będzie to ogromna konstrukcja przeznaczona do stałego zamieszkania.

To jest ambitne. Może zbyt ambitnie?

Przyjrzyjmy się pierwszym trzem etapom projektu.

Baza Księżycowa I : Wystrzelenie mogłoby nastąpić już jesienią 2026 r. Celem jest zebranie danych, zbadanie działania silników i ulepszenie systemów nadzoru statków kosmicznych.

Baza Księżycowa II : Również w tym roku. Będą to roboty księżycowe i systemy poruszania się.

Baza Księżycowa III : Prawdopodobnie w tym samym roku. Będzie to mieszany worek z ładunkiem od NASA i partnerów. Celem jest badanie zmian na powierzchni Księżyca i procesów niszczenia materiałów.

To pierwsze etapy projektu. Drugi etap rozpocznie się w 2029 r., a trzeci w 2032 r. Wtedy możliwe będzie zamieszkanie na stałe na Księżycu.

Część zysków z tego projektu otrzyma Jeff Bezos. Blue Origin zdobyło kontrakt na pierwszą misję. Ich robot księżycowy Blue Moon Mark 1 Endurance uniesie ładunek. Tylko za ten projekt Bezos otrzymał 468 milionów dolarów.

Ale zatrzymajmy się na chwilę.

Wielu ekspertów w to wątpi. Czas na realizację planów? Ambitny. Technologie? W większości nietestowane.

Spójrz na innych zwycięzców. Maszyny astrobotyczne i intuicyjne zawiodły w poprzednich projektach. Axiom Space również nie dostarczył ładunku. Ufasz firmom o złej reputacji. Nazywa się to innowacją. Nazywają to ryzykiem.

Presja polityczna jest wyraźna.

Chiny obstawiają. Jej plany zakładają wylądowanie astronautów do 2030 r. We wrześniu 2025 r. komercyjna federacja kosmiczna ostrzegła przed możliwą dominacją Chin w nowym wyścigu kosmicznym.

Artemida II odniosła sukces. Artemis I ma opóźnienie. Budżet projektu został przekroczony. Spodziewano się, że ludzie zostaną zasadzeni do 2024 roku, ale teraz stanie się to do 2028 roku.

Simeon Barber, naukowiec zajmujący się księżycem na Open University, powiedział to bez ogródek: nie sądzi, że Chiny nie dotrą tam pierwsi.

„Wydaje się, że NASA uważa, że ​​musi ogłosić swoje plany”. Widzi tu wiele czynników politycznych. Nie tylko naukowych.

Isaacman pozostaje optymistą. O innowacjach i inspiracjach publikował w mediach społecznościowych. O kolejnym kroku na Marsa.

Rozpoczął się złoty wiek. A przynajmniej rozpoczęła się kampania promująca projekt.