Zamknij oczy.
Pomyśl o farmie przemysłowej.
Najprawdopodobniej krowy staną przed oczami. Ramię w ramię. W powietrzu unosi się zapach antybiotyków.
Teraz zastąp je pszczołami.
Brzmi źle. Czuje się źle. Ale taka rzeczywistość opisuje Jenny durent w książce * gorzki miód*.
Durent jest socjologiem. Pisze tak, jakby długo wpatrywała się w otchłań rolnictwa przemysłowego i podjęła decyzję o robieniu notatek.
Ta otchłań ma skrzydła.
Maszyna pożera pszczołę
Aby 3000 rodzin pszczół dotarło na rynek, potrzebne są ciężarówki.
Dużo ciężarówek. Naczepy z roku na rok przemierzać USA, przewożąc pszczoły jak bydło.
Nie zbierają nektaru. Są wynajmowane.
Zapylaj uprawy na polecenie. Są karmione syropem cukrowym i suplementami białkowymi, które są przechowywane w chłodniach.
To krucha egzystencja.
Wiele takich rodzin pszczół wisi na włosku i wymaga stałej wymiany.
Jemy dzięki temu systemowi, ale jego cena jest ukryta.
Ludzie kradną miód od 8000 lat. W Hiszpanii znajduje się malowanie jaskiń, które przedstawia mężczyznę schodzącego z klifu, aby zgarnąć trochę miodu.
Całkiem odważnie. Całkiem staromodny sposób.
Ale potem przyszła rewolucja przemysłowa dla pszczół.
W XIX wieku pojawiły się sztuczne ule. Po nich nastąpiły monokultury. A za nimi pestycydy.
Jaki jest wynik? Populacja dzikich pszczół upadła. Ich liczebność byłaby 50 razy wyższa, gdyby pszczoły miodne nie zjadły całego nektaru i pyłku.
Nadeszła połowa 2000 roku. ponad jedna trzecia rodzin pszczół w USA zniknęła.
Naprawiliśmy to? Nie.
Kupiliśmy więcej pszczół. Spryskaliśmy coraz większą ilością trucizny.
Durent nazywa to” bieżnią pedałującą ” (pesticide treadmill).
“Sadź kwiaty. Ogranicz stosowanie pestycydów. Podziel ziemię.»
Proste słowa.
Niemożliwa logistyka.
Kogo winić?
Nie możesz po prostu wskazać palcem na pszczelarzy.
W latach 90. Stany Zjednoczone zalały tani importowany miód. Miejscowi pszczelarze musieli skupić się na usługach zapylania, aby przeżyć.
To ciężkie życie.
Rodziny zajmują się tym od pokoleń. Kochają te owady. Mogą określić zdrowie ula na podstawie szumu. Są gotowi przejść mile, aby znaleźć zagubioną kolonię.
Ale potem pojawia się konsultant ds. zwalczania szkodników rolnika ze zbiornikiem.
Jeden pszczelarz stracił połowę swojego stada z powodu oprysku fungicydami.
Durent nie tylko to opisuje; siedzi w błocie z tymi ludźmi. Czytanie boli.
Złoczyńca to nie jedna osoba.
To przemysł migdałowy.
Migdały kalifornijskie przynoszą 4 miliardy dolarów rocznie. W lutym 99% amerykańskich pszczół miodnych jest tam transportowanych.
To jest skuteczne. To opłacalne.
To zabija odporność.
Ponury horyzont z małymi iskrami
Zmiany klimatyczne pogarszają sytuację.
Paliwa kopalne zasilające światowe systemy żywnościowe zakłócają Pory roku, zmuszając pszczelarzy do przechowywania uli w lodówce, podobnie jak żywność w puszkach.
To jak plaster na ranie pistoletu.
Durent nie ukrywa brzydkiej prawdy.
Ale w drugiej połowie książki szuka światła.
Odzyskiwanie dzikiej przyrody. Rolnictwo regeneracyjne. Sadzenie dzikich kwiatów między drzewami migdałowymi. Pod panelami słonecznymi.
Rdzenne praktyki zarządzania ziemią, w tym kontrolowane pożary, mogą przywrócić życie łąkom.
Czy to wystarczy?
Może nie.
Wymaga to od rządu wydawania pieniędzy.
Wymaga to od rolników zarabiania mniej.
To jest haczyk.
Większość z nas korzysta z tego zepsutego systemu. Kiedy to piszę, na moim biurku są tanie orzechy. Uprawiane w USA, przetwarzane w Niemczech, sprzedawane w Wielkiej Brytanii.
Wszyscy jesteśmy wspólnikami.
Durent proponuje nam ponowne połączenie z ziemią. Nie rozbija gospodarki na części. Pozostawia status quo prawie nietknięte, oferując drobne poprawki.
Ktoś nazwałby to słabym.
Nazywam to uczciwym.
Stwórz pokrewieństwo
Zmiana wszystkiego jest trudna.
Zmień swoje podwórko-nie.
Pewna ogrodniczka, o której wspomina durent, zamieniła swoją łąkę w dzikie schronienie w 2017 roku. Jej sąsiedzi pozwali.
Dobra.
Sprawy sądowe zdarzają się, gdy się zmieniamy.
Kiedy pozwalamy naturze być naturą, zdajemy sobie sprawę, że istoty nie różnią się tak bardzo od nas, które je obserwują.
Obserwowanie, jak pszczoła wybiera kwiat. Widząc, jak sygnalizuje do ula.
W tym momencie jest wewnętrzna wartość.
Nie wartość pszczoły robotniczej. Nie wartość zapylania. Po prostu… wartość życia.
Słuchając o masowych zgonach, odwracamy wzrok.
Widząc, jak jedna pszczoła dokonuje wyboru, zaczynamy się tym przejmować.
Durent pyta, jak powinny wyglądać nasze krajobrazy.
Odpowiedź jest tutaj, czekając na otwarcie, jeśli po prostu się wycofamy.
Pisze: “zaprzyjaźnij się ze stworzeniami”.
Dodam, że musimy przestać udawać, że to Maszyny.
Trzy książki dla zagubionych i ciekawskich
- ** “Umysł pszczoły” * * Larsa Chittkaya. Pszczoły mogą mieć emocje. Świadomość? Chittka stwierdza: tak. Po tej książce będziesz inaczej patrzeć na rzeczywistość.
- ** “Pozostając w problemie” * * Donny Haraway. Nie oczekuj ratunku technologicznego ani cynizmu. Haraway mówi: pozostań w chaosie. Twórz mylące relacje ze wszystkimi stworzeniami.
- *”Książka o dzikości” Isabelli trii i Charliego Burrelli. Zamienili jałową glinę w kwitnącą posiadłość w południowej Anglii. Inspirujący dowód na to, że można ożywić martwą glebę.





























