Początki kariery Paula Muniego: od sceny jidysz do statusu gwiazdy Hollywood

3

Paul Muni nie tylko odgrywał postacie historyczne. Stał się nimi. Urodzony jako Weissenfreund we Lwowie w Austrii (obecnie Lwów na Ukrainie) 22 września 1895 roku, dorastał w rodzinie polskich aktorów żydowskich. Już jako dziecko pojawiał się na scenie. Zanim jego rodzina wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych, był już głęboko zanurzony w świecie teatralnym.

Karierę rozpoczął w zespołach, które koncertowały na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. W roku 1918 nastąpił punkt zwrotny. Dołączył do nowojorskiego Yiddish Art Theatre. Tutaj doskonalił określony zestaw umiejętności. Po mistrzowsku opanował sztukę makijażu. Ten talent zadecydował o jego karierze filmowej. Często grał postacie znacznie starsze niż w rzeczywistości.

Lata dwudzieste uczyniły z niego gwiazdę sceny jidysz. Ta popularność otworzyła drzwi. Dostał swoją pierwszą rolę na Broadwayu w My Americans (1926–1927). Hollywood patrzył na niego. W 1929 roku zadebiutował w filmie Waleczny.

Krytycy zwrócili na to uwagę. Za rolę zabójcy otrzymał nominację do Oscara. Wydawało się, że rozpoczyna się legendarna kariera w Hollywood. Z tą opinią nie zgodził się jednak box office. Film okazał się rozczarowaniem. Następne zdjęcie było jeszcze gorsze. W Seven Faces (1929) zagrał siedem różnych postaci. Widzowie go unikali.

Mooney wrócił na scenę. Wrócił do Nowego Jorku. Ponownie odniósł sukces w sztuce Radca prawny, wystawianej w latach 1931–1933. Recenzje były entuzjastyczne. Udowodniono, że jest w stanie wytrzymać ostre światło reflektora ekranu. Ale prawdziwe uznanie wciąż na niego czekało.

Zmarł w Monte Cito w Kalifornii 25 sierpnia 1967 roku. Droga od chłopca grającego w teatrach jidysz do nominowanej do Oscara głównej roli była wybrukowana mocnym makijażem i trudnymi rolami. Branża dostrzegła jego zasięg. Po prostu jeszcze tego w pełni nie zrozumieli.

Przejście ze sceny na ekran

Dlaczego niektórzy giganci teatralni ponieśli porażkę w Hollywood? Mooney nie był odporny na tę pułapkę. Jego pierwsze filmy pożegnały się z wodą. „The Valiant” pokazał swoją intensywność. „Siedem twarzy” pokazało jego wszechstronność. Żaden z nich nie zgromadził pełnej sali.

„Mooney wznowił karierę teatralną i otrzymał szczególne pochwały za rolę w sztuce Radca prawny”.

Ten zwrot był strategiczny. To nie była emerytura. To była rekalibracja. Musiał przypomnieć światu, że potrafi przykuć uwagę publiczności. Scena pozwalała na taki ciągły występ (długie, intensywne występy). Aparat często wymagał subtelności, której jeszcze do końca nie opanował.

Doświadczenie w teatrze jidysz nauczyło go dyscypliny. Nauczył się mówić z ciężarem. Umiejętności te ostatecznie przeniosły się na film. Ale początek lat trzydziestych stał się mostem. Okres, w którym ponownie się sprawdził. Do moich fanów. Do siebie.

Wizerunki postaci historycznych pojawią się później. Nagrody nadejdą później. Jednak wczesne niepowodzenia Seven Faces odsłoniły rozłam. Między aktorstwem scenicznym a aktorstwem dla kina. Muni wypełnił tę lukę ciężką pracą. I mnóstwo kleju do protez.

Metoda Mooneya: kontynuacja, makijaż i własność studia

Paul Mooney nie pojawił się na znaczącym Majdanie po prostu w 1932 roku. Przybyliśmy z jasnym przesłaniem, jakbym ponownie przemyśleł jego karierę. Wszystko zaczęło się od filmu „Człowiek z blizną”, dramatu kryminalnego z udziałem okrutnego, pijanego gangstera. Ta rola sama w sobie stała się sygnałem zmiany. Potem pojawił się jego film „Jestem uciekinierem z gangu łańcuchowego*”. Tutaj Mooney natchnął obraz opuszczonego weterana pierwszej wojny światowej, który był chętny do popełnienia zła. Linia ta stała się symbolem systemu penitencjarnego, co zbiegło się w czasie z likwidacją gangów Lanziug w Dniu USA. Za ten film Mooney i jego przyjaciel otrzymali nominację do Oscara.

W tym samym czasie podpisałem kontrakt ze studiem Warner Brothers. Do końca dziesięciu lat stało się najbardziej prestiżowym studiem. Dlaczego? Z tego powodu Hollywood jako wybitny aktor teatralny nie był w stanie wypracować nowego, standardowego produktu. Nie odważyli się narzucić Ci atrakcyjnego komercyjnie wizerunku. Nie odważyli się przekształcić go w głównego aktora wielkiego ekranu. Natomista Muni odmówił prawa do potwierdzania skryptów. Było to rzadkie zjawisko w złotej godzinie systemu studyjnego. Niewielu aktorów ma taką moc.

Jaki jest wynik? Różne role. Praca silnie kwaśna. Mooney zapoznał się z obrazami znanych artykułów historycznych. Brał udział w filmach o poważnej tematyce społecznej. Nieprędko. Uważnie śledziłeś materiał. Nauczywszy się dialektów. Po przeczytaniu dzieł literackich. Używaliśmy również makijażu, aby uchwycić wilgoć twarzy. Stworzyło to fizyczny napływ obrazu postaci. Nie o to chodziło, ale o przystrojenie. Chodziło o to, żeby byli prawdomówni.

Poza powierzchnią: cena autentyczności

Z tej książki dowiesz się, jakich inwestycji dokonano. Muni nie polegał na uroku. Polegając na pratsyu. Tak całkowicie zanurzył się w tej postaci, że potępianie go stało się nieistotne. O dziwnych porach pracowałam nad makijażem, żeby uchwycić rozpoznany ryż. Było to konieczne do fizycznej transformacji. To także było częścią procesu. W grobie nie dla siebie. Kiedyś byłem innym człowiekiem.

Takie podejście ma na celu wzmocnienie Twoich współpracowników. Inne gwiazdy mogły spokojnie polegać na swoim wyglądzie, bo inaczej zyskałyby sławę. Muni zostaje umieszczony przed rolą skóry, tak jak przed robotem. Składane roboty. Vin nauczył się języka swoich bohaterów. Wchłonąwszy ich maniery. Dbamy o to, aby widz patrzył na osobę, a nie na aktora.

„Bez względu na rolę, Muni przeprowadziłby dokładne badanie tej postaci”.

To poświęcenie się opłaciło. Filmy te objęły większość hollywoodzkich odcinków tamtej epoki. System studyjny Cię pokona. Muni, będąc zwycięzcą, skorzystał na artystycznej integralności. Zainwestowałeś swoje pieniądze, aby wygrać ważne projekty. „Jestem uciekinierem z obozu Lanzyuga” nie był tylko filmem. Oświadczenie Tsebuli. „Twarz z blizną” nie była tylko żartem. To portret przemocy.

Upadek aktora teatralnego w Hollywood

Obecność Mooneya w Warner Brothers zmieniła krajobraz branży. Widzisz, że poważny aktor może być magnesem na pieniądze. Nie musiałeś być romantycznym bohaterem. Nie musiał wpasowywać się w wyświechtane wzorce. Studio doceniło jego wartość. Smród pozwalał na swobodę wyboru. Nie była to praktyka powszechna. Większość aktorów to lalki. Muni pociągnął za sznurki.

Jego reputacja go wyprzedziła. Krytycy wiedzieli, co oglądać. Smród wiedział, co zrobić z gliną. Smród wiedział, co zrobić z zusillą. Badania te wyznaczają standardy. Wzbudziło to wątpliwości wśród innych aktorów. Tse wysłał wiadomość do producentów. Historie skupiające się na postaciach budzą wiele obaw.

Od triumfu Oscara po dominację na scenie

Kariera Paula Mooneya nie polegała wyłącznie na zdobywaniu nagród. To była walka o przetrwanie w systemie studyjnym, który często przypominał klatkę. W 1935 roku przyjął rolę w filmie Czarny szał. Zagrał górnika uwikłanego w brutalny konflikt związkowy. Rola ta przyniosła mu trzecią nominację do Oscara. Był kandydatem wpisowym, co samo w sobie jest osiągnięciem. Nie widzisz tego często.

Warner Brothers nie ułatwili mu życia. Mooney walczył z nimi do końca, aby nakręcić film „Historia Louisa Pasteura”. Budżet był ograniczony. Prawie nieobecny. Ale film biograficzny o francuskim mikrobiologu okazał się sukcesem. To był wielki hit. I w końcu Akademia wysłuchała. Mooney zdobył Oscara dla najlepszego aktora pierwszoplanowego.

Na tym nie poprzestał. W następnym roku zagrał w filmie Dobra Ziemia. Zagrał chińskiego rolnika w filmowej adaptacji powieści Pearl Buck. To była trudna rola. Następnie w 1937 roku na ekranach kin pojawił się film „Życie Emila Zoli”. Dramat o francuskim pisarzu zdobył Oscara za najlepszy film. Mooney otrzymał kolejną nominację za aktorstwo. Był na wzroście.

Ale nie każdy projekt był równie udany. Został zaproszony do roli Benito Juareza w filmie „Juarez”. W filmie zagrała także Bette Davis. To był dramat o meksykańskim bohaterze narodowym. Nie osiągnął sukcesu swoich wcześniejszych biografii. Tempo zwolniło.

Powrót do podstaw

Nie mówimy tutaj o upadku kariery. Chodzi tylko o zmianę kierunku. Po nieudanym „We Are Not Alone” w 1939 roku Muni wrócił na Broadway. Zagrał w sztuce „Key Island”. Produkcja trwała od 1939 do 1940 roku. Swój czas dzielił pomiędzy scenę, ekran, a później telewizję.

Jego powrót na Broadway był znaczący. Zdobył nagrodę Tony za „Inherit the Wind”. Sztuka trwała od 1955 do 1957. Zagrał postać wzorowaną na Clarence’u Darrow. To był powrót do formy. Powrót do sił.

Jego późniejsze role filmowe były nerwowe. „Anioł na ramieniu” w 1946 r. Komedia o gangsterach. Pokazała jego zasięg. Potem był Ostatni zły człowiek z 1959 roku. To był jego ostatni film. Grał lekarza walczącego o życie. Za tę rolę otrzymał nominację do Oscara. Ostatnia nominacja.

Telewizja stała się jego kolejnym etapem. Miał znaczące role w kilku seriach antologii. Jego kariera aktorska zakończyła się po pojawieniu się w serialu telewizyjnym Saints and Sinners z 1962 roku. Odszedł na emeryturę. Żadnego wielkiego hałasu. To tylko cicha odskocznia od życia spędzonego przed kamerą.