Urodził się o 15:10 w piątkowe popołudnie. Mała główka przebiła się przez skorupę i życie dla jedynej pary lęgowej w regionie znów zaczęło wrzeć.
Pisklę należy do samicy CJ7 i jej partnera 022. Zbudowali gniazdo w otoczonym wysokim murem ogrodzie z widokiem na port Poole. To już trzeci rok z rzędu, kiedy osiedlili się w tym konkretnym miejscu w Dorset. Samica złożyła cztery jaja, wszystkie w kwietniu. Ekolodzy już uważają to za dobry znak.
„Wspaniały początek, który, miejmy nadzieję, zaowocuje kolejnym udanym rokiem.”
Tak wydarzenie skomentowało stowarzyszenie Birds of Poole Harbor, które przewodzi staraniom o reintrodukcję gatunku. Jednak historia tej pary nie była prosta.
Ubiegły rok był pełen zamieszania. CJ7 przybył 25 marca i stwierdził, że 022 jest już na miejscu. Problem polegał jednak na tym, że była tam jeszcze jedna samica. Dzielenie gniazd jest poważną komplikacją. W tym roku przyjechali w odstępie zaledwie kilku dni: 022 dołączył do pary 26 stycznia. Żadnych rywali, tylko oni dwaj.
Składanie czterech jaj na zimowych drogach jest rzadkością i organizacja charytatywna zdaje sobie z tego sprawę. Taka stabilność jest nietypowa. To wspaniała wiadomość dla ludności próbującej zdobyć przyczółek na południowym wybrzeżu. Liczby mówią same za siebie: trzy pisklęta w 2023 r., cztery w 2024 r. i cztery kolejne w zeszłym roku, w 2025 r. A teraz cykl zaczyna się od nowa.
Jak udało im się to osiągnąć? Wymagało to cierpliwości. Program rozpoczął się w 2017 r. Birds of Poole Harbour połączył siły z fundacją Roy Dennis Wildlife Trust. Co roku przewożono do czternastu piskląt ze Szkocji. Wypuszczanie ptaków trwało do końca 2021 roku. Była to zdecydowana próba odbudowania populacji.
I została uwieńczona sukcesem. Para ta jako pierwsza od stu osiemdziesięciu lat rozmnożyła się na południowym wybrzeżu Anglii. Przepaść była długa: osiemnaście wieków bez tego spektaklu.
Teraz cykl się powtarza. Czy cała czwórka przeżyje? Czas pokaże.






























