Dziki Zachód Zdrowia: Czy żelki Grüns są naprawdę „testowane klinicznie”?

20

Rynek wellness, napędzany przez influencerów, kwitnie dzięki słowom takim jak „potwierdzone klinicznie”, „potwierdzone naukowo” i „odmieni Twoje życie”. Ale ile prawdy kryje się za błyszczącym opakowaniem i agresywnym marketingiem w mediach społecznościowych? Bliższe spojrzenie na Grüns, popularną markę żelek witaminowych, ujawnia ogólną tendencję: badania kliniczne w coraz mniejszym stopniu opierają się na naukach ścisłych, a bardziej na chwytie marketingowym.

Pojawienie się suplementów do żucia

Popularność witamin w żelu wzrosła, oferując przyjemną alternatywę dla kredowych tabletek lub ziarnistego proszku. Grüns wykorzystał ten trend, prowadząc agresywne kampanie w mediach społecznościowych, a influencerzy chwalili korzyści, takie jak lepsze trawienie, szczególnie w przypadku osób stosujących leki GLP-1, takie jak Ozempic. Pytanie nie brzmi, jak smaczne są te cukierki – wiele osób woli je od tradycyjnych smaków – ale czy twierdzenia są prawdziwe po dokładnej analizie.

„Testowany klinicznie”… Ale jak?

Grüns w widocznym miejscu umieszcza na swojej stronie internetowej frazę „przetestowany klinicznie” wraz ze zdjęciami żelek na szalkach Petriego. Firma podkreśla badanie przeprowadzone na 120 zdrowych osobach dorosłych, w którym stwierdzono znaczny wzrost poziomu kwasu foliowego i witaminy C. Jednak samo badanie pozostaje tajemniczo niepowiązane, co od razu budzi podejrzenia.

Niekoniecznie jest to przestępstwo; recenzowane publikacje są drogie, a suplementy diety nie podlegają ścisłym regulacjom. Jednak marki, które chcą udowodnić swoje twierdzenia, zwykle udostępniają badania. Brak takiego stanowiska ze strony Grünsa wskazuje na brak przejrzystości.

Skontaktuj się z Citruslabs

Dalsze dochodzenie doprowadziło do nawiązania współpracy z Citruslabs, organizacją zajmującą się badaniami na zlecenie (CRO), która przeprowadziła badanie Grüns. Citruslabs reklamuje się jako kompleksowe rozwiązanie dla marek wellness, które potrzebują „nauki za tym”. Chociaż firma zapewnia badania kliniczne, oferuje również badania percepcji konsumentów, zacierając granicę między obiektywnymi badaniami a stronniczym marketingiem.

Grüns łączy tego typu dane na swojej stronie naukowej: wyniki kliniczne (podwyższony poziom kwasu foliowego i witaminy C) z raportami konsumentów (67% zgłasza poprawę stanu zdrowia, 44% zgłasza poprawę koncentracji). To ostatnie wynika z ankiety posprzedażowej przeprowadzonej wśród 3000 klientów, a nie z rygorystycznych badań klinicznych. To mieszanie danych powoduje zamieszanie, sugerując wiarygodność naukową tam, gdzie jej nie ma.

Ograniczenia badania

Badanie Grüns dowodzi, że jedzenie słodyczy zwiększa poziom kwasu foliowego i witaminy C w porównaniu do niejedzenia niczego. Nie porównuje cukierków z istniejącymi multiwitaminami lub zielonymi proszkami, ani nie porusza kwestii poprawy trawienia. Badanie nie odpowiada na pytania, które faktycznie zadają konsumenci.

Dyrektor generalny Grüns wykorzystał tę dwuznaczność na swoją korzyść, nazywając krytykę „wygodnymi mitami” rozpowszechnianymi przez konkurencję. Są to klasyczne taktyki oszustw związanych z wellness: wybieranie danych, odrzucanie sceptycyzmu i podkreślanie niepotwierdzonych dowodów.

Test smaku

Wreszcie same cukierki nie odpowiadają szumowi. Chociaż nie są straszne, opisuje się je jako „pachnące chemicznie”, „ziarniste” i „bardziej przypominające owocowe pianki niż żelkowego misia”. Dla konsumentów świadomych smaku jest to rozczarowująca alternatywa dla istniejących opcji.

Podsumowując, „badania kliniczne” Grünsa wydają się być bardziej strategią marketingową niż zaangażowaniem w naukę. Firma przyjmuje ideę rygoru naukowego, nie zachowując przy tym pełnej przejrzystości. Taktyki te stają się coraz bardziej powszechne na nieuregulowanym rynku wellness, podważając zaufanie i zacierając granicę między prawdziwymi badaniami a manipulacją konsumentami.